Triathlon Energy Duathlon Energy MTB Energy Energy Events

MTB energy

08.10.2023 557

LOTTO MTB - dzień II: Potwierdzili swoją moc

Drugi dzień rywalizacji w ramach LOTTO MTB Energy nad Jeziorem Kielarskim to ściganie w maratonie. W niedzielę swoją moc potwierdzili sobotni zwycięzcy z wyścigów XC, także na drugim etapie okazując się zdecydowanie najlepsi.

RELACJĘ I WYNIKI Z SOBOTY ZNAJDZIECIE TUTAJ

W niedzielę pierwsi na trasę wyruszyli uczestnicy dłuższej rywalizacji, a więc dystansu Mega (ok. 56 kilometrów). Liderem po sobotnim ściganiu XC był Mateusz Maleszka, który miał 2,55 min. przewagi nad Radomirem Chmielem.

Mateusz, uznawany za specjalistę od XC, jeszcze w sobotę zapowiadał, że coraz częściej jeździ maratony i nie zamierza odpuszczać. Jak powiedział tak zrobił. Zaatakował na singlach i już po pierwszym z dwóch okrążeń miał 36 sekund przewagi nad R. Chmielem.

Na drugim okrążeniu rywalizacja o pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej LOTTO MTB Energy rozegrała się jednak w sferze pozasportowej. – Straciłem powietrze w tylnym kole. Na szczęście miałem nabój i udało się obronić drugie miejsce, ale poniosłem za duże straty czasowe, by móc jeszcze gonić Mateusz – mówił na mecie Radomir Chmiel, który ostatecznie stracił do Maleszki 7,45 min. – Ale oczywiście chylę czoła przed Mateuszem, bo pokazał, że jest w dobrej formie i cieszę się, że w polskim kolarstwie są młodzi i tak utalentowani zawodnicy.

Mateusz Maleszka był zadowolony ze zrealizowania taktyki na dzisiejszy etap. – Wiedziałem, że single to miejsce, w którym mogę zaatakować i tak zrobiłem. Potem po prostu jechałem swoje. Nie wiedziałem o defekcie Radka, dowiedziałem się o tym dopiero, gdy dojechał on do mety – opowiadał zwycięzca.

Maleszka dzięki dwóch wygranym, był najlepszy także w klasyfikacji generalnej Pro+Mega, wyprzedzając Chmiela i Arkadiusza Justynowicza.

Wyniki wyścigu na dystansie Mega znajdziecie TUTAJ

Bardziej zacięta była rywalizacja na dystansie Mini. Tam od początku mocno ruszyła czwórka kolarzy - tych samych, którzy dzień wcześniej byli najszybsi w wyścigu XC.

- Próbowałem od początku dyktować tempo, ale szybko zobaczyłem, że nie uda mi się za mocno odjechać Wojtkowi – mówił po zawodach Piotr Wanat, drugi po sobotnim XC. – W końcówce przez moją nieuwagę straciłem prowadzenie i dałem się objechać późniejszemu zwycięzcy.

A wygrał, podobnie, jak w sobotę – Wojciech Kowalczyk. – Zrealizowałem dziś taktykę w 100 procentach. Kontrolowałem grupę, nie pozwalałem na odjazdy. Dziękuję chłopakom, bo fajnie się współpracowało na trasie – oceniał na finiszu W. Kowalczyk, który oczywiście wygrał także klasyfikację generalną Amator+Mini.

U pań ponownie mieliśmy rywalizację między mamą i córką, czyli Małgorzata i Natalią Mackiewicz. – Natalia ruszyła dziś ostro i dyktowała warunki. W pewnym momencie myślałam, że już jej nie dogonię. Ale póki co doświadczenie wciąż bierze górę – uśmiechała się po zawodach M. Mackiewicz. – Ale pewnie w przyszłym sezonie, to ja będę przyjeżdżała za plecami córki.

Wyniki wyścigu na dystansie Mini znajdziecie TUTAJ

Następny artykuł

Partner tytularny

Patronat honorowy

Patron medialny imprezy

Partner imprezy

Organizator